Zanim wystygnie kawa – pierwszy przystanek w Tokio

Mam do Was pytanie – czy jeżeli dostalibyście możliwość podróży w czasie, skorzystalibyście z niej? Pytam, ponieważ pierwszym przystankiem na tegorocznej liście Książkowej Agencji Podróżniczej jest Tokio, a dokładniej mówiąc – jedna z kawiarenek, która się w tym mieście znajduje. Została opisana w książce Toshikazu Kawaguchi pt.: „Zanim wystygnie kawa”. 

Powiem Wam, że dość długo nie mogłam się zabrać za tę powieść. Kilka razy planowałam jej kupno, ale jakoś tak nie było okazji i w końcu odpuściłam temat. Aż wreszcie kupiłam ją na jednym z kiermaszów organizowanych przez fundację Stawiamy na Łapy. Upolowałam tam dwa pierwsze tomy, potem dokupiłam kolejne i przepadłam w świecie magicznej kawiarenki. 

W tej historii poznajemy cztery osoby, które dostały możliwość odbycia podróży w czasie. Ktoś np. chciałby spotkać siostrę, a ktoś inny swoją dawną miłość. Warunków do spełnienia przed taką wyprawą, jest mnóstwo, ale najważniejszy z nich jest taki – trzeba wrócić, zanim wystygnie tytułowa kawa. 

Okładka książki pt.: „Zanim wystygnie kawa”.

Każda z opowieści ujęła mnie na swój sposób, ale tak naprawdę za serduszko chwyciła mnie ostatnia, zatytułowana „Matka i córka”. Była ona dla mnie najbardziej poruszająca i nawet lekko się przy niej wzruszyłam. 

Bardzo też zaintrygowała mnie postać tajemniczej kobiety, zajmującej jedno z krzeseł w lokalu. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach zostanie wyjaśnione, co się z nią dokładnie stało. 

Jak więc widzicie, „Zanim wystygnie kawa” to taki mały miks: jest wzruszająco i trochę tajemniczo, ale naprawdę warto do opisanej w książce kawiarenki zajrzeć. 

A co do pytania, które zadałam Wam na początku…to tak. Gdybym miała możliwość, chciałabym się cofnąć w czasie i z kimś porozmawiać. Miałabym do tej osoby pytanie, którego nie zdążyłam zadać.

10 komentarzy

    • Polecam 🙂 Ja jeszcze poluję na „Fotografa utraconych wspomnień”. Daje mi lekki vibe „Zanim wystygnie kawa”, więc jestem bardzo ciekawa tego tytułu 🙂

  • Kiedyś wręcz rozpaczliwie pragnęłam cofnąć się w czasie. Godzinami wyliczałam błędy, których mogłabym uniknąć, podejmować inne decyzje w praktycznie każdej sferze życia. Dzisiaj wiem, że to wszytko doprowadziło mnie do miejsca, w którym chcę być i nie chcę cofać się w czasie, bo przypadkiem mogłabym coś popsuć :). A co do ksiązki to też kusi mnie od długiego czasu ale chyba czekam na okazję 🙂

  • Dobre pytanie. Nigdy się nad tym zastanawiałam czy chciałabym się cofnąć w czasie. Generalnie nie,ale aby móc jeszcze porozmawiać z Mamą to na godzinę, dwie chętnie bym to zrobiła. Co do książek to już kilka razy widziałam recenzje na ich temat,ale jakoś samej nie zdarzyło mi się ich przeczytać. Wszystkiego dobrego we wrześniu 🍄

    • Dziękuję i wzajemnie 🙂 A byłabyś zainteresowana taką tematyką, czy kompletnie nie twój klimat?

    • Oj znam ten ból 😀 Ale dni coraz krótsze, więc będzie okazja do nadrabiana 😀

Dodaj komentarz