Książkowa Agencja Podróżnicza – prelekcja Linusa

Dziś będziemy gościć Linusa Barkera, pracującego w Wydziale Nadzoru nad Magicznymi Nieletnimi. W skrócie jego praca polega na przeprowadzaniu kontroli w sierocińcach, gdzie mieszkają dzieci z osobliwymi umiejętnościami. Całe jego życie jest jedną wielką rutyną. Do czasu, aż Niezwykle Ważne Kierownictwo zleca mu inspekcję ośrodka opiekuńczego, znajdującego się na oddalonej od cywilizacji wyspie. Podobno zamieszkują go niebezpieczni wychowankowie, którzy mogą spowodować chociażby koniec świata…Nie przeraziłam Państwa zbytnio, prawda? To dobrze, ponieważ myślę, że ta historia jest naprawdę warta poznania.

Okładka książki pt.: "Dom nad błękitnym morzem"

W pierwszej chwili nie polubiłam młodszych mieszkańców sierocińca. Wydawali mi się irytujący, jednak im dłużej słuchałam dzisiejszego prelegenta, tym bardziej zaczynałam czuć do nich sympatię oraz rozumieć ich zachowanie. W końcu każde z nich jest na swój sposób wyjątkowe i inne od reszty społeczeństwa. Niestety ich wygląd czy też pochodzenie powodowały u niektórych mieszkańców pobliskiej wioski strach i niechęć, co objawiało się dość delikatnie mówiąc…nie uprzejmym zachowaniem. 

W podobny sposób reagowali na Arthura, opiekuna sierocińca…no przynajmniej jedna z postaci zachowała się w naganny sposób. I to tylko dlatego, że mężczyzna był innej orientacji. Nie poznałam Arthura osobiście, mimo to bardzo go polubiłam. Sam w życiu wiele przeszedł, więc chciał zapewnić swoim podopiecznym bezpieczeństwo oraz szczęśliwe dzieciństwo. Co do naszego dzisiejszego gościa, to cieszę się, że w końcu odnalazł szczęście, a ta cała misja wyszła mu tylko na dobre. Jak dla mnie to opowieść o szukaniu swojego miejsca na ziemi, o akceptacji siebie i innych, a także o miłości. Przyznam, że sama z chęcią zamieszkałabym w takim “Domu nad błękitnym morzem”.

 

Książkowa Agencja Podróżnicza – prelekcja Gwen

Dziś na naszej prelekcji powitamy Gwendolyn O’Sullivan, autorkę romansów, która nie wierzy w miłość. Tak, widocznie można pisać o tym uczuciu, kiedy się go obecnie nie doświadcza. W świecie show biznesu można określić ją jednym słowem – skandalistka. Dlaczego akurat tak? Cóż, myślę że sama o tym opowie.

Wprowadzę Państwa ogólnie w całą historię, póki nie ma jeszcze naszego gościa. Pewnego dnia przytłoczona swoimi obowiązkami Gwen postanowiła odpocząć i zobaczyć zorzę polarną, co na tamten czas było jej marzeniem. W tym celu pojechała do Norwegii, gdzie już na samym początku została napadnięta i okradziona przez przewoźnika. No i rzecz jasna uratowana przez przystojnego gbura na koniu, który w ramach pomocy zabrał ją do swojej posiadłości… O, Gwendolyn właśnie do nas zmierza, tak więc proszę powitać ją brawami! 

Okładka książki pt.: "W blasku zorzy"

Muszę przyznać, że faktycznie Christopher to gbur nad gbury. Ja na miejscu naszej dzisiejszej bohaterki uciekłabym z zamku i więcej do niego nie wróciła. Chyba nie miałabym cierpliwości do takiego człowieka jak Chris. Chociaż jak widać, kobieta swoim uporem i dobrocią jest w stanie skruszyć nawet serce z kamienia, a z jej opowieści wynika, że w niektórych sytuacjach potrafi być naprawdę konsekwentna. Taką Cię widzę Gwen, przestań się rumienić. Z jednej strony jesteś twarda, a z drugiej dla swoich bliskich jesteś w stanie zrobić naprawdę dużo. 

Historia była naprawdę ciepła i urocza. Nie wiem jak Państwu, ale mnie przywróciła też wiarę w to, że miłość można znaleźć w naprawdę nieoczekiwanym momencie. Jeżeli są jakieś pytania, to proszę kierować je do naszej bohaterki. Aha i jeszcze jedno. Dla osób, które nie mogły wysłuchać dzisiejszej historii, jest kilka egzemplarzy “W blasku zorzy. Pałac z płatków róż”. Tam właśnie została opisana cała ta magiczna opowieść. 

Książkowa Agencja Podróżnicza – Dyskusyjny Klub Książki – spotkanie VI

Kto by pomyślał, że to już połowa sierpnia, a co za tym idzie, za chwilę kończą się wakacje. Niestety są to już ostatnie chwile na wakacyjne wyjazdy więc jeżeli chcielibyście gdzieś pojechać, ale nie macie pomysłu, to w wyborze miejsca może pomóc książka pt.: “Polska z pomysłem. Miasta i miasteczka” autorstwa Beaty i Pawła Pomykalskich.

Okładka książki pt.: “Polska z pomysłem. Miasta i miasteczka”

Jest to zbiór artykułów o 85 polskich miejscowościach, które warto zwiedzić. Przewodnik ten jest podzielony na województwa. Zamieszczone są w nim zdjęcia poszczególnych miast i miasteczek, ich krótka historia, a także opis zabytków, które warto zwiedzić. Na wewnętrznej stronie okładki umieszczono mapę Polski, z naniesionymi na nią występującymi w książce miejscowościami.

Przyznam, że najbardziej zainteresował mnie Bolesławiec (ze względu na Muzeum Ceramiki), a także Nowy Wiśnicz, który jak się okazało jest całkiem niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Szczególnie chciałabym zwiedzić tamtejszy zamek oraz rynek. Jeżeli macie Państwo w swoich zbiorach “Nie wszystko o straszeniu. Przewodnik dla młodych tropicieli duchów w Polsce”, to chciałabym wspomnieć, że część miejsc pokrywa się w obu informatorach więc przy okazji pobytu w Żywcu, Złotoryi czy właśnie w Nowym Wiśniczu, można rozglądnąć się za tamtejszymi duchami.

Myślę, że taki tytuł może pomóc w zaplanowaniu całodziennych wyjazdów w różne zakamarki Polski. Teraz pytanie do Państwa. Jakie miejsce w naszym kraju chcielibyście najbardziej odwiedzić?

 

Książkowa Agencja Podróżnicza – przystanek XVIII. Warszawa Royal

Mam dla Państwa informację, tym razem skierowaną do fanów kryminałów. Kiedy część osób wraz z najmłodszymi zapoznawała się z trzecim sezonem “Dziennika Youtubera”, udało mi się zebrać trochę informacji w sprawie Anety Bulandry. Okazało się, że ostatnio odwiedziła byłego policjanta, który obecnie otwiera własną agencję detektywistyczną. Być może część wycieczkowiczów kojarzy Jakuba Sobieskiego, bo to właśnie do niego zgłosiła się o pomoc. Utrzymuje ona, że została niesłusznie skazana, a teraz chciałaby uzyskać za to odszkodowanie.

Za co ją skazali? W teorii za zamordowanie dwadzieścia lat wcześniej niejakiego Mariusza Hussakowskiego, pierwszego męża swojej przyjaciółki Natalii. To właśnie ona oskarżyła Anetę o tę zbrodnię. Niestety nie udało mi się skontaktować z detektywem, chociaż z tego, co obiło mi się o uszy, współpracuje z byłą policjantką Adą Kowalczyk, która obecnie postanowiła poświęcić się karierze prokuratorskiej. 

Okładka książki pt.: "Ze złości"

Z tego co słyszałam, to historia ma naprawdę wiele wątków, a osoby uwikłane w całą sprawę nie są chętne do współpracy. Dodatkowo jest coraz więcej ofiar, a na jaw wyszło kilka dość interesujących, a nawet szokujących faktów. Muszę przyznać, że Sobieski jest naprawdę dobry w tym co robi i doprowadza wszystko do końca. Naprawdę żałuję, że nie udało mi się osobiście poznać detektywa. Chociaż coś niecoś o jego przeszłości wiem. 

Katarzyna Bonda ma w planach spisanie tej opowieści, więc jeżeli chcieliby Państwo poznać wszystkie szczegóły tego zdarzenia, to proszę szukać tytułu “Ze złości”. Z pewnością jeżeli ktoś zna głównego bohatera, to z przyjemnością pozna jego dalsze losy. O, a tam w oddali możecie zobaczyć budynek Warszawa Royal, w którym znajdowało się kasyno. Aneta dawniej pracowała w nim jako krupierka…

Książkowa Agencja Podróżnicza – rozrywka

Proszę już o spokój. Tak, słyszałam, że na wolność wyszła Aneta Bulandra, jednak ta sprawa nie jest tematem dzisiejszego spotkania. Jak Państwo widzą, jesteśmy w sali kinowej, ponieważ właśnie dziś pojawił się trzeci sezon “Dziennika Youtubera”. Pamiętacie Davy’ego Spencera? Tego chłopaka od BMX’a? Jeżeli nie, to zachęcam do nadrobienia pierwszych dwóch odsłon. 

Słyszałam, że tym razem nasz główny bohater wraz z przyjaciółmi był na Comic Conie.  Wszystko to za sprawą jego młodszej siostry, której nagranie stało się viralem i cała rodzina została zaproszona na konwent. Co ciekawe, miał odbyć się tam konkurs na najlepszy cosplay, jednak główna nagroda nagle zniknęła. I to właśnie Davy w swoich filmikach relacjonował śledztwo, jakie prowadził w tej sprawie. 

Przyznam, że najbardziej w tych videoklipach uwielbiam to, że chłopak uczy się na własnych błędach i wyciąga z nich wnioski. Przy okazji swoich nagrań pokazuje różnego rodzaju sytuacje. Zarówno te śmieszne (np. reakcja na łysego tatę), jak i te mniej przyjemne (można tutaj wymienić chociażby jego wyrzuty sumienia). Jeżeli ten sezon jest podobny do poprzednich, to z pewnością będzie się to szybko oglądało. Jeszcze tylko przypomnę, że ta produkcja skierowana jest do osób w wieku 9-12 lat

Książkowa Agencja Podróżnicza – odpoczynek

Na kilka kolejnych dni daję Państwu wolną rękę, tak więc możecie iść dokąd chcecie. Ja w tym czasie po raz kolejny spotkam się z Joanną Grabowską i sprawdzę czy doszła do siebie po niedawnych wydarzeniach. Wyprzedzając pytania. Kobieta pracuje jako kurator rodzinny i w ostatnim czasie jej świat wywrócił się do góry nogami. Kiedy już myślała, że wszystko się ułożyło, do gry wkroczyła Milena Kuchcińska i skomplikowała wszystko jeszcze bardziej. Z tego co czytałam w gazetach, właśnie odbywa się proces sądowy przeciwko tej kobiecie. 

Okładka książki pt.: "Za zakrętem"

Tak, udało mi się porozmawiać z Panią Asią i muszę przyznać, że kilka faktów z jej życia szczególnie mnie zaskoczyło. No i też trochę jej współczułam. Ostatnio ma problemy z córką, a po kobiecie widać, że zależy jej na ich relacjach i jest w stanie naprawdę dużo poświęcić, aby je poprawić. Dlatego też nie raz miałam ochotę krzyknąć do jej dziecka, żeby się ogarnęło, chociaż nastoletni wiek rządzi się przecież swoimi prawami… Co jeszcze ciekawego? Dostała nowych podopiecznych, którym musi pomóc wyjść na prostą, a jej przyjaciółka ostatnio zachowuje się dziwnie. 

Generalnie to była taka życiowa historia. Asię lubię, widać że ma dobre serducho, a za swoich najbliższych, jest w stanie wskoczyć w ogień. Chociaż sama też niekiedy potrzebuje rycerza na białym koniu…

Książkowa Agencja Podróżnicza – przystanek XVII. Vatani

Proszę uważać podczas dzisiejszej wycieczki. Las Milczących jest naprawdę niebezpiecznym miejscem. Aktualnie kierujemy się w pobliże Hexagonu, gdzie będzie czekała na nas Madeleine – córka cesarza, która uciekła z pałacu, aby odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Podczas wędrówki przez wspomniany wcześniej las, z opresji uratował ją pewien Vatan, dzięki czemu trafiła do jego obozu… Posłuchajmy więc dalszej części jej historii. 

Made ma chyba naturalny talent do pakowania się w tarapaty. Niestety niektóre podejmowane przez nią decyzje są lekkomyślne, a zachowania dziecinne. Chociaż to mogę jeszcze zrozumieć, przecież wychowywała się w pałacu i nie zaznała prawdziwego życia. Mam nadzieję, że podczas naszego następnego spotkania będzie już dojrzalsza i bardziej roztropna. 

Okładka książki pt.: "Vatani. Pozdrowiona"

Co Państwo myślą o legendach Vatanów? Bo muszę przyznać, że mnie się naprawdę podobały i gdyby tylko było to możliwe, to kupiłabym tomik ich podań na pamiątkę. Albo repliki tych potężnych Artefaktów Saviela, przez które…no sami Państwo wiecie co się przez nie stało. Myślę, że warto było posłuchać tej historii. Spotkanie z nową kulturą zazwyczaj jest ciekawym doświadczeniem. 

Nie będziemy więcej zabierać Maddie czasu, niech przygotuje się do Ścieżki Vatanów, która ma udowodnić, że jest godna przyjęcia do Zakonu. Zerritan, tamtejszy mag właśnie rozpoczyna przemowę, tak więc ruszajmy dalej.

 

Książkowa Agencja Podróżnicza – przystanek XIII. Wyprawa Kapitana Rossa

Dobrze proszę Państwa. Jesteśmy już na miejscu. Tam w oddali jest Melisa Bel, dzięki której możemy popłynąć w rejs z Kapitanem Rossem. Mężczyzna jest bardzo zabiegany i gonią go terminy…Co to za hałasy? Przepraszam na chwilę, chyba na pokładzie pojawił się niespodziewany gość… 

Sytuacja została opanowana. Dama, próbująca właśnie wygarnąć Rossowi co o nim myśli, to nie żadna porzucona przez niego kurtyzana, a lady Helen Williams. Doszło do pewnego nieporozumienia, które nasz żeglarz musi jak najszybciej wyjaśnić, tak więc proszę wrócić do swoich zajęć i widzimy się wieczorem. 

Okładka książki pt.: "Kapitan Ross"

Swoją drogą, co Państwo myślą o naszym kapitanie? Osobiście muszę przyznać, że jest to mój ulubiony dżentelmen. Tak, znam jego przyjaciół, dlatego też mam porównanie. Oczywiście każdy z nich jest interesujący na swój sposób, ale do marynarza mi najbliżej. Bardzo podoba mi się w nim to, że nie lubi być “wrzucany” w sztywne ramy, w jakie chce go upchnąć społeczeństwo i to, że przede wszystkim ceni sobie wolność. Co do Helen, to rozmawiałam z nią zaledwie parę razy i póki co nie mam wyrobionego zdania. Kobieta próbuje zachowywać się jak dama, ale ma też charakterek i nie pozwoli, aby ktokolwiek zarzucił jej, że czegoś nie potrafi. 

Widzę, że ta dwójka ma się ku sobie i życzę im jak najlepiej. Jeżeli ktoś chciałby poznać całą wersję historii, to Melisa szepcze, że spisze ich opowieść, aby jak najwięcej osób zaznajomiło się z bohaterstwem Rossa oraz przygodą Helen. 

 

Książkowa Agencja Podróżnicza – Dyskusyjny Klub Książki – spotkanie VI

Nie spóźniłam się? Świetnie. Nawet udało mi się zdobyć własny egzemplarz książki, którą dzisiaj omawiamy. Z tego co widziałam, na stoliku przed wejściem czeka jeszcze parę egzemplarzy “Prywatnego szofera” Caroline Angel. To właśnie o niej porozmawiamy. 

Z ciekawości, lubicie Państwo dynamicznych bohaterów? Bo ja tak. I właśnie taką postacią jest Evie Callam, grająca pierwsze skrzypce w tej powieści. Tak, trochę poetycko dziś zaczęłam, stary odruch. Ale wracając. Dziewczyna jest rozpieszczona do granic możliwości, a jej rodzice nie za bardzo się nią interesują. Właściwie ich rola ogranicza się do przelewania pieniędzy na jej konto bankowe. Ma nawet własnego szofera, który ma wozić ją dokądkolwiek ona zechce. Okazuje się jednak, że ten chłopak staje się jej naprawdę bliski i widzi w niej coś więcej, niż tylko rozkapryszoną córkę bogacza. Brzmi jak typowy romans, prawda? Dodam jeszcze tylko, że Evie jest prześladowana przez stalkera… 

Okładka książki pt.: "Prywatny szofer"

Ta opowieść to solidna dawka romansu przyprószona odrobiną szybszej akcji, przy której mocniej zabije serce, do tego autorka dorzuciła dawkę tajemnicy i plot twistu. Niestety znalazłam jeden minus, jakim było pojawienie się Isabelle. W ostatnim czasie przejadły mi się wątki, w których nagle ni z gruszki ni z pietruszki zjawia się jakaś postać i zmienia życie bohaterów o 180°. 

Moim zdaniem to lektura na jedno popołudnie przy której miło można spędzić czas. Prawdopodobnie spodoba się fanom romansów. Teraz chciałabym poznać Państwa zdanie na jej temat.



Książkowa Agencja Podróżnicza – Dyskusyjny Klub Książki – spotkanie III

Proszę pamiętać, że za niedługo wybieramy się w rejs z Kapitanem Rossem. Tak wiem, miał być w zeszłym tygodniu, jednak przez deszcz postanowiliśmy przenieść wycieczkę na bardziej słoneczny okres. To tyle z moich ogłoszeń. Widzę, że Dyskusyjny Klub Książki prężnie działa. Dobrze pamiętam, że w tym tygodniu omawiają Państwo “13 randek” Joanny Maziarek? 

Skrót dla osób nieznających fabuły. Ellen i Jeremy spotykają się w klubie Periscope. On szuka kobiety na jedną noc, ona partnera na wesele kuzynki. Kobieta jest odporna na urok mężczyzny, jednak ten nie ma zamiaru odpuścić. Żeby go spławić, Ellen proponuje mu 13 randek, po których..no można powiedzieć, że ją zdobędzie. Jeremy się nie wycofuje i podejmuje wyzwanie. Jakiś czas później zabiera ją na ich pierwsze spotkanie. 

Okładka książki pt.: "13 randek"

Co sądzę o tym tytule? Początek czytało mi się bardzo dobrze, wręcz płynęłam przez tę historię, niestety w połowie akcja mocno zwolniła przez liczne sceny łóżkowe. Na szczęście po jakimś czasie fabuła znów ruszyła do przodu, dzięki czemu mogłam rozkoszować się lekturą. Miałam jednak czasem problem z Ellen, która zachowywała się niekiedy jak rozkapryszone dziecko, co było mocno irytujące. 

To taka książka na jeden dzień, dzięki której można trochę odsapnąć od codziennych problemów. Jeżeli ktoś lubi lekkie romanse, to prawdopodobnie spodoba mu się “13 randek”.