To już dwa lata!

Pora na podsumowanie kolejnego roku na blogu.

Zeszłoroczny post był dodany z opóźnieniem, jako podsumowanie miesiąca, teraz jednak dotrzymam terminu i post pojawi się dokładnie dziś – w drugie urodziny Książek Oczami A.M.N.

 Jedenaście miesięcy temu opisywałam Wam, jak zaczęła się moja przygoda z blogosferą. Dziś chciałabym opowiedzieć, co dały mi dalsze działania w tym obszarze.

Przede wszystkim doszkoliłam warsztat pisarki, co zaprocentowało na tegorocznych praktykach dziennikarskich, w jednej z redakcji gazety, która znajduje się w moim mieście. Dzięki temu dwa moje artykuły ukazały się w wersji papierowej, a mój opiekun, który nadzorował moje poczynania stwierdził, że całkiem nieźle piszę, co dla mnie, jako praktykantki było naprawdę dużym wyróżnieniem.  

Dzięki prowadzeniu bloga, zaczęłam doceniać małe rzeczy. Pamiętam, jak bardzo się cieszyłam, gdy otrzymałam swój pierwszy patronat medialny, ale też bałam się, że źle wywiążę się z tego zadania. Teraz już jest mi łatwiej, chociaż gdy otrzymałam kolejny patronat, też cieszyłam się jak dziecko na Gwiazdkę.

“Łzy starej sosny” to mój drugi patronat medialny 🙂

Poznałam wiele wspaniałych osób, na przykład Olę, autorkę “Smoczego Dziecięcia”, która ostatnio zgodziła się na wywiad. Na Warszawskich Targach Książki udało mi się spotkać większość autorek z Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro, których pozycje miałam przyjemność recenzować. Bardzo ucieszyłam się z faktu, że niektóre z nich kojarzą mojego bloga.

Jak się okazało, w kolejkach po autografy można było spotkać bardzo miłe osoby, z którymi znajomość może trwać dłużej niż rozmowa na Targach. Tak było chociażby z Pauliną z kanału “Feniksa Czyta”, że poznałyśmy się przez przypadek, a kontakt mamy do dziś. Sporadyczny, bo sporadyczny, ale jest.

Co do dalszej działalności, to mam parę pomysłów. Nadal będę zamieszczać recenzje książek, jednak od czasu do czasu pojawi się też jakiś post okołoksiążkowy, czy to relacja z koncertu, czy to z jakiegoś innego wydarzenia, czy chociażby to, z jakiego powodu mnie, jako blogerce potrzebny był czytnik e-booków.

Kampania “Kochanie przez czytanie”

Pewnie większość kojarzy akcję “Cała polska czyta dzieciom”, która ma na celu uświadamianie, jak ważne jest czytanie maluchom.

Dziś chciałabym zaprosić was, do wzięcia udziału w kampanii, zorganizowanej przez Save the Magic Moments – #Kochanieprzezczytanie.

Akcja będzie trwała od 1 do 31 marca i bierze w niej udział 100 blogerów, ale może dołączyć się każdy.

Przez cały miesiąc będziemy polecać wam książeczki dla waszych pociech. 28 marca na blogu pojawi się recenzja książki. Na Instagramie również pojawi się zapowiedź, oznaczona #Kochanieprzezczytanie.

Serdecznie zachęcam do udostępniania plakatu 😀

Osąd blogera

Trzydziesty pierwszy października, to jedyny dzień w roku, kiedy możemy powstać z zakurzonych półek, aby osądzić osobę, która odebrała nam szansę na życie. Wszak wiadomo, że “każda książka żyje tyle razy, ile została przeczytana”.

My nie dostaliśmy takiej szansy. A nawet, jeżeli dostaliśmy, to po lekturze zostaliśmy odłożeni na półkę. Jeszcze wtedy widzieliśmy świat zewnętrzny. Jednak potem stało się coś strasznego. Bloger odszedł od swojej zasady, która mówiła, że nie kupi nowej książki, dopóki nie skończy wcześniejszych. Zrobił się więc tłok i deficyt półek, w stosunku do powiększającego się księgozbioru. Zostaliśmy zasłonięci innymi książkami, całkiem zapomniani…

Ale dziś to się zmieni. Dziś to my mamy głos.

I to dziś my osądzimy blogerkę.

 

Zostałam przeczytana. Ale słyszałam potworne rzeczy na swój temat. Że jestem nudna. Że okładka jest brzydka. Pod koniec blogerka stwierdziła, że mogłam być lepsza, a potem odłożyła mnie na półkę i przekładała z miejsca na miejsce. Czasami wyciągała coś spode mnie i zostawałam przygnieciona przez książki położone na mnie. Nie ujrzałam światła dziennego przez rok”.

 

 

“Jedna strona. Tyle przeczytała…nie. Tylko na tyle rzuciła okiem i wylądowałam na półce. Byłam ostatnia. Podtrzymywałam ciężar pozostałych pozycji, aż w końcu wylądowałam na półce Serie niepełne. Wciąż słyszę jej głos, kiedy mówi, że nie jest w stanie przeze mnie przebrnąć. Na półce spędziłam dwa, albo nawet trzy lata. Już nie pamiętam.”

Okładka. Tylko to we mnie widziała. A tekst? Tekst to już zupełnie jej nie interesował. Może przeczytała pierwszą stronę i wylądowałam na półce. Nikt się mną nie interesował. Pozbawiła mnie tego, czego najbardziej pragnęłam. Odebrała mi życie. Zostałam skazana na półkę na całe dwa lata.”

“Miałam potencjał. Tak powiedziała. Przeczytała. Nawet zasnęła podczas czytania. Stwierdziła, że podobał się mu mój koniec. Komuś to powiedziała. Ale po chwili dodała, że przez całą treść przysypiała. To zabolało. I to bardzo.”

 

 

“Ogłaszamy werdykt. Książki oczami AMN, zwana inaczej Ntl (spółgłoski zostały wymazane, aby zachować anonimowość), jest winna następującym zbrodniom:

  1. Zaniedbywanie książek, poprzez złe przetrzymywanie na półce
  2. Pozbawianie książek wolności, poprzez przechowywanie na półce
  3. Karygodne traktowanie (zostawianie bez opieki, podczas gdy po domu szaleją DEMONY, zwane dalej kotami)
  4. Odbierania im życia, poprzez nie czytanie ich 

Wyrok:

Blogerka zostaje skazany na:

  1. Systematyczne czytanie każdej książki
  2. Zakaz kupowania następnych
  3. Dbanie o nie, poprzez przecieranie półek
  4. Pożyczanie ich innym osobom 

 

Dziś coś innego niż recenzja i podsumowanie miesiąca 😉 Jako, że mamy Halloween, pozwoliłam książkom na osąd, za wszystkie swoje przewinienia 😉

To już rok!

Dziś nieco inne podsumowanie miesiąca.

Jako, że 24.09. 2018 blog “Książki oczami A.M.N.” obchodził swoje pierwsze urodziny, chciałam się podzielić z wami moją historią.

Blogować zaczęłam już dawno, jednak każdy mój blog umierał, przez brak regularnego prowadzenia platformy, a także moje jeszcze wtedy marne umiejętności pisania.

Przeniosłam się więc na Facebooka, gdzie powstał fanpage “Książki oczami A.M.N”. Prowadziłam go do zeszłego roku, obecnie przechodzi renowację (aktualnie posiada zdjęcie w tle i nowe logo). Historia więc zatoczyła koło i znów wróciłam do bloga. Tym razem było jednak inaczej. Od jakiś trzech miesięcy regularnie wrzucam recenzje książkowe wraz z podsumowaniami danego miesiąca. Blog nie umarł, a wręcz przeciwnie – zaczął się rozwijać 😉

Od czego się to zaczęło?

Zaczęło się od tego, że zarzekałam się jak jeszcze nigdy, że NIE będę pisała recenzji. I tak je pisałam, tylko o tym nie wiedziałam. Wszystko się zmieniło, gdy napisała do mnie pewna autorka, z pewną propozycją. Potem od tego jakoś poszło. Zaczęłam pisać recenzje książek, które czytałam, oprócz tego, że zamieszczałam je na blogu, znalazły się one również na stronie mojego technikum. Miały one pomóc z promowaniu czytelnictwa w szkole. Z trzy zostały napisane na potrzeby konkursów, do których byłam zgłaszana przez nauczycieli 😉 Pamiętam swoją radość, kiedy jeszcze nie mając oficjalnego bloga, dostałam do

zrecenzowania “Przeklętą laleczkę” (Recenzja tutaj), w ramach konkursu, który na swoim fanpage zorganizowało Wydawnictwo Jaguar. Od tego czasu dużo się zmieniło, przestałam bać się publikować swoje recenzje, założyłam bookstagrama (Klik) i wreszcie zaczęłam czerpać radość z tego, co robię.

Skrót A.M.N (lub też AMN)

Osoby, które mnie znają, zawsze sądziły, że skrót A.M.N pochodzi od mojego nazwiska. Niestety, to nie jest prawda, nie przyszło mi nawet przez myśl, aby jakoś to z tym powiązać. W rzeczywistości jednak są to pierwsze litery imion moich trzech pierwszych bohaterek, z początkowych opowiadań, które kiedyś pisałam. W kolejności była to Andrea, Melissa i Natalie. I tak właśnie powstał ten skrót.

Logo

Moje logo, czyli żółty kapelusz i różowe pióro nie mają jakiejś skomplikowanej historii. Po prostu swego czasu nosiłam bardzo często żółty kapelusz, z którym zaczęłam być kojarzona. A różowe pióro dobrałam do kompletu, jako ten “element pisarki”. Zanim jeszcze zaczęłam prowadzić bloga z recenzjami, na poprzedniej platformie można było znaleźć fragmenty moich opowiadań. Obecnie znajdują się one na serwisie Wattpad.

 

Podsumowanie lipca

Post spóźniony, ale jednak jest 😉

Lipiec przez ostatnie dwa lata był najbardziej zaczytanym miesiącem. Spokojnie mogłam przeczytać minimum 13 książek. Jednak w tym roku, ze względu na pracę i całkowite zmęczenie po niej, a także przez kilka wyjazdów które w międzyczasie mi wypadły, tegoroczny wynik w lipcu wynosi 5. A były to:

-Bieg do gwiazd
-Damy, dziewuchy,dziewczyny – historia w spódnicy
-Damy, dziewuchy, dziewczyny – podróże w spódnicy
-Niebo na własność
-Morze pomysłów na bezmiar szczęścia

Nie jest źle, ale mogło być lepiej 😉

Sierpień natomiast będzie bardziej obfity ponieważ:

-w niedziele pojawi się recenzja “Jak upolować pisarza”

-w przyszły czwartek pojawi się recenzja książki, która bierze udział w akcji: Zdjęcie użytkownika Save the Magic Moments.

-zainspirowałam się kanałem na YT pod nazwą PRZEKARTKOWANE, a także blogiem “To Read Or Not To Read” i również wezmę udział w wyzwaniu “Czytam i oglądam przez 24 godziny”

To są sierpniowe pewniaki 😉 A co będzie dalej?

To już pozostanie tajemnicą 😉

Pozdrawiam w ten piękny, słoneczny piątek 😉

Podsumowanie maja

Maj już się prawie kończy i muszę przyznać, że był to bardzo owocny miesiąc, jeżeli chodzi o czytanie.

W tym miesiącu udało mi się przeczytać siedem książek. Oto one:

Trwanie w niebycie – Krzysztof Kras

Znalezione obrazy dla zapytania trwanie w niebycie

Elita – Kiera Cass

Znalezione obrazy dla zapytania elita

Jedyna – Kiera Cass

Książę i gwardzista – Kiera Cass

Rywalki. Książę i gwardzista

Królowa i faworytka – Kiera Cass

Królowa i Faworytka

Ból za ból –  Jenny Han, Siobhan Vivian

Okładka książki Ból za ból

Podwieczność – Brodi Ashton

Okładka książki Podwieczność

Zdecydowanie spędziłam ten miesiąc w świecie bajkowego reality show. Szukałam też serii podobnej do “Selekcji”, jednak nie znalazłam niczego, co by mnie zainteresowało 😉 Jestem również w trakcie czytania “Podwieczność. Wieczna więź”, która jest kontynuacją “Podwieczności”, ale strasznie opornie mi to idzie.

 

21. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

W dniach 26-29 października w Międzynarodowym Centrum Kongresowym EXPO odbyły się 21. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. W tym roku gościem honorowym była Francja, a całe targi odbywały się pod hasłem “Czytam i staję się wolnym”.

W targach udało mi się uczestniczyć w piątek i w sobotę. Oczywiście, nie obeszło się bez przygód 😉

W piątek w sali Wiedeń B można było spotkać autora “Pamiętnika” czyli pana Nicholasa Sparksa. Razem z koleżankami wpadłyśmy na targi koło godziny 16.00. Jak się okazało, kolejka była dość długa.

Po prawie trzygodzinnym staniu w ścisku, który można porównać do ścisku w autobusie, w piątkowy, zimowy wieczór, tuż przed świętami, gdzie nie da się ruszyć ręką, ani nie ma czym oddychać i po przeżyciu fali fanów, którzy pchali się zewsząd, aby tylko wejść do środka i interwencji trzech ochroniarzy, w końcu udało nam się wejść.

W trakcie stania w kolejce, udało mi się poznać pana Krzysztofa Krasa, autorka książki “Trwanie w niebycie”, któremu pięknie dziękuję za autograf 🙂

A oto wygląd sali  już w środku, gdzie udało mi się zdobyć podpis i zdjęcie 😉

 

 

Następny dzień również zaowocował kolejkami. Najpierw utknęłam w kolejce do wejścia, gdzie spotkałam się z polską cebulą:

A potem do pana Erica – Emmanuela Schmitta, który podpisał mi “Małe zbrodnie małżeńskie”.  Na szczęście była to tylko godzina, a nie, jak w przypadku pana Sparksa – trzy. Mądrzejsza o doświadczenie z poprzedniego dnia, uzbroiłam się w trampki, które idealnie nadają się do kolejek.

Po chwilowym błądzeniu między stoiskami, udało mi się w końcu trafić na panią Magdalenę Witkiewicz, która podpisała mi “Czereśnie zawsze muszą być dwie”.

Jako, że na zeszłorocznych targach nie zdobyłam niczego, tak w tym roku postanowiłam to zmienić. Trafiłam na wydawnictwo Novae Res, gdzie zaopatrzyłam się we wszystkie książki autorstwa Piotra C, a dodatkowo otrzymałam lnianą torbę na książki. 

Kierując się w stronę wyjścia, trafiłam jeszcze na wydawnictwo Rebis i zdobyłam najnowszą powieść Jaya Ashera pt.  “Światło”.

Targi uważam za bardzo udane i z pewnością wybiorę się na nie w przyszłym roku. Pozdrawiam serdecznie //A.M.N