|PRZEDPREMIEROWO|”Jedna noc, jedna niewłaściwa decyzja” – recenzja “Naszego małżeństwa”

PREMIERA KSIĄŻKI “NASZE MAŁŻEŃSTWO” TAYARI JONES ODBĘDZIE SIĘ 30.01.2019 roku

Kiedy miałam trzynaście lat, przerabialiśmy na języku polskim pewien tekst. Już nawet nie pamiętam o czym on był, ale dokładnie pamiętam zadanie. Chodziło w nim o to, aby wyrazić swoje zdanie na temat tego, czy miłość istnieje.

Mając trzynaście lat o miłości miałam takie pojęcie, jakie ma mój kot o fizyce kwantowej. Na szczęście nie była to moja polonistka, ale i tak przy sali pełnej osób, nazwała mnie “egoistką”.

W końcu nadeszły pierwsze miłostki i marzenia, aby znaleźć “tego jednego, jedynego”.

Główni bohaterowie recenzowanej książki to Roy i Celestial. Roy, który był typowym kobieciarzem i zmieniał dziewczyny jak rękawiczki, po spotkaniu Celestial jest przekonany, że to jest “ta jedyna”.  Po wyboistej drodze, jaką przebył, żeby oświadczyć się ukochanej sądzi, że ma już wszystko. Jednak jedna noc całkowicie odmienia ich życie. Roy niesłusznie oskarżony o coś, czego nie zrobił, trafia do więzienia. Celestial natomiast staje przed trudnym zadaniem, jakim jest bycie żoną więźnia. Dla obojga był to wielki sprawdzian ich uczucia. Zdali go? Czy może wręcz przeciwnie?

Jak tego pierwszego polubiłam, tak z jego żoną było mi o wiele trudniej. Miałam wrażenie, że ona nie za bardzo wie, czego chce, mimo że twierdzi inaczej. Była też za mało asertywna. Jeżeli czegoś nie chciała, mogła to powiedzieć, zamiast wodzić za nos. Gdy Roy trafił do więzienia, nie zachowała się w stosunku do niego fair. Całkowicie straciła moją sympatię i jakoś tak nie odzyskała jej już do końca, mimo że bardzo chciała pomóc głównemu bohaterowi w stanięciu na nogi po wyjściu z zakładu karnego.

Co do Roya, to było mi go po prostu żal. Od samego początku książki polubiłam go i bardzo mu kibicowałam. Chciałam żeby jego życie w końcu się ułożyło i był zwyczajnie szczęśliwy. Nie było mu jednak łatwo. Na szczęście w więzieniu znalazł swojego “anioła stróża”.

Wsparciem  był też dla niego  ojciec – Duży Roy, który starał się chronić syna i pomagać mu w każdej sytuacji. To taki kochający ojciec z krwi i kości, dla którego rodzina była najważniejsza. Polubiłam jego ogólny sposób bycia.

Książkę skończyłam stosunkowo niedawno i potrzebowałam chwili, aby wszystko, co o niej myślę ułożyło się w spójną całość. Jest to bardzo życiowa historia, niekoniecznie przyjemna i przesłodzona do bólu. Momenty radości przeplatają się z kłótniami, decyzjami, których konsekwencje odczują wszyscy bohaterowie, a także wiarą w lepsze jutro. Opowieść ta wywołała we mnie naprawdę mnóstwo emocji.

Powieść jest z pewnością wartą przeczytania, pokazuje jak bardzo zawiłe są ścieżki, które wytacza ludziom los i jak niektóre decyzje mogą wpłynąć na życie innych. Jest napisana bardzo prostym językiem, obrazuje to, co w danym momencie się dzieje. Jestem pod dużym wrażeniem i serdecznie zachęcam do zapoznania się z tą pozycją. 

45 Komentarzy

  • chciałabym więcej czytać, na razie póki co oglądam seriale netflix w wolnych chwilach. czasami można się zdziwić jakie zdolności mają koty 🙂

  • No nie wiem… podejrzewam, że też nie polubiłabym bohaterki, więc nie sięgnę po ksiażkę.

  • Jak przeczytam choć połowę, książek, które na mnie czekają, to może zajrzę i do tej :). Brzmi ciekawie, temat dość trudny. Pozdrawiam!

  • Książka może być naprawdę interesująca, jednak nie wiem czy znajdę czas, aby ją kiedykolwiek przeczytać 😅

  • Jak tylko odkopię się z aktualnego stosiku, to chyba przeczytam. Lubię takie życiowe historie.

  • Propozycja całkiem fajna. Musimy się zmusić do czytania 💗

    • Też wolę papierowe, ale czasami trzeba i na czytniku poczytać 😉

  • Niby przekonuje mnie recenzja, ale z drugiej strony nie przepadam za tego typu książkami 🙁 mam teraz dylemat, czy ją przeczytać

  • Oho! Ja też jestem miłośniczką czytników. A książka wygląda całkiem ciekawie.:)

  • Ciekawa jestem, czy nie Twoje nielubienie bohaterki było czymś, co autor/autorka sobie zamierzył/-a, czy akurat tak wyszło, wbrew zamiarom piszącego (no właśnie, zabrakło mi nazwiska autora – na zdjęciu kiepsko widzę). Sama historia za bardzo do mnie nie przemawia, chociaż ciekawa jestem, jak zostało pokazane to zderzenie świata wolności ze światem niewoli.
    Na marginesie – to czarno-białe to czytnik? Ładny. Ale ja też preferuję druk 😉

    • Ciężko stwierdzić 😉 I tak, to jest mój niefotogeniczny czytnik 😉 Też wolę papier, ale czasami tak muszę czytać 😉

  • Tej książki jeszcze nie czytałam, choć czytam inne pozycje tak ta mnie zaciekawiła 🙂

  • Zapowiada się naprawdę interesująco. Czyli trzeba dopisać do listy – do przeczytania…

  • Zycie czasem talie jest zawiłe. Duży wpływ maja ludzie których spotykamy

  • Zaciekawiłaś mnie tą bohaterką i Twoim brakiem sympatii do niej. Aż chce mi się sprawdzić, czy też będę miala takie odczucia 🙂

  • Po opisie nie sięgnęłabym po tę powieść. Jednak twoja recenzja bardzo mnie zachwyciła. Jak znajdę to kupię i przeczytam 😉

  • Czekam w takim razie na premierę. Historia warta przeczytania.

  • Bardzo chętnie przeczytam sobie ta książkę – fabuła wydaje się być ciekawa, a poza tym słyszałam już mnóstwo bardzo dobrych opinii na jej temat 🙂 W przed premierze warto też kupować książki – już nie jedną taką kupowałam i opłaciło mi się 🙂

    Pozdrawiamy!
    – Fotoludki

  • Mam nadzieję że w tym roku znajdę trochę więcej czasu na czytanie książek więc może wpiszę ją na swoją listę

  • Ciekawy opis, a wszystko dodatkowo ujęłaś tak, że prawie nic nie zdradziłaś 🙂 przez co jeszcze bardziej mnie zaciekawiłaś 🙂

    • Dłuższa historia 😉 Stwierdziłam, że miłość nie istnieje, więc “nie polonistka” wyzwała mnie od egoistek 😉

Dodaj komentarz