Ucieczka za granicę – recenzja “Łatwo nie będzie”

Mieszkając całe życie w jednym kraju, ciężko mi mówić o emigracji. Wiem, że kilka osób z mojej rodziny wyjechało zagranicę, w poszukiwaniu lepszego życia. Czy byli tam szczęśliwi? Czy było im ciężko?

Nigdy jakoś ich o to nie zapytałam. Po prostu tak się utarło, że my mieszkamy tu, oni mieszkają tam.

Osobiście jakoś mnie nie ciągnie do wyjazdu, chociaż często słyszę od wielu znajomych, że oni z chęcią by to zrobili. Ostatnio pewna osoba mimochodem zapytała mnie, czy może nie chciałabym wyjechać zagranicę, ale na moje pytanie, kto by mnie mógł wziąć pod swoje skrzydła, dopóki nie stanęłabym na nogi, zapadła grobowa cisza.

Temat wyjazdu zagranicę nigdy nie bywa łatwy. Przekonała się o tym główna bohaterka powieści “Łatwo nie będzie” autorstwa Małgorzaty Urszuli Laski. Hania po zerwaniu zaręczyn ze swoim narzeczonym, postanowiła wraz z koleżanką wyjechać. Jak to w życiu bywa, nie wszystko poszło zgodnie z tym, co dziewczyny sobie założyły. Po niespodziewanym powrocie do Polski koleżanki Hani, główna bohaterka musiała poradzić sobie sama.

Jestem naprawdę przyjemnie zaskoczona tą lekturą. Z żywym zaciekawieniem czytałam o losach dziewczyny.

Tak jak już wspominałam, książka opisuje bardzo trudny temat, jakim jest emigracja – jak to wygląda z perspektywy młodej dziewczyny, która wyjechała z powodu złamanego serca. Historia dzieje się w dwóch miastach: we Frankfurcie nad Menem, gdzie Hania mieszkała przez większość roku oraz we wsi Kurpie, gdzie dziewczyna odwiedziła swoją rodzinę, a także byłego narzeczonego – Michała. Oprócz wspomnianej opowieści, książka opisuje także zmiany, jakie zaszły, kiedy Polska weszła do Unii Europejskiej.

Od razu polubiłam obie te postaci i z całego serca współczułam Michałowi tego, że znalazł się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie i został oskarżony o to, czego nie zrobił. Na szczęście dla obojga bohaterów historia zakończyła się bardzo pomyślnie. Liczyłam na takie zakończenie od samego początku.

 Język powieści jest bardzo obrazowy i przyjemny, a samą książkę czyta się bardzo szybko. Narracja jest prowadzona z trzeciej osoby, dzięki czemu czułam się trochę jak paparazzi, który krok w krok chodzi za Hanią, obserwując jej życie.

Jeżeli ktoś szuka przyjemnej lektury na zimowy wieczór, to serdecznie polecam tę książkę.

37 Komentarzy

  • Ja emigrowałam jednak po 3 latach wróciłam do Polski i jak na razie nie zamierzam się wyprowadzać gdzieś zagranice 😉 O książce nie słyszałam, jednak z chęcią przeczytam 😉

  • Moi rodzice i siostra mieszkają w Niemczech, ale ja na razie studiuje w Polsce i nie planuję wyjazdu. Nie wiem jednak co przyniesie przyszłość, mój luby jako informatyk zarobiłby o wiele więcej za granicą, a ja lubię klimat i kulturę krajów skandynawskich, więc kto wie? Książka porusza bardzo ważny temat, jako, że moi rodzice też musieli dostosować się do realiów innego kraju, to wiem, że czasem jest to ciężkie.

  • Moja przyjaciółka mieszka w Niemczech od kilku lat, dość szybko przedstawiła się i jak do tej pory jest bardzo zadowolona. Wydaje mi się, że to zależy od charakteru osoby, jedni nie będą mieli problemu z życiem na emigracji a inni nigdy się na to nie zdecydują.

  • Książka bardzo na czasie, temat emigracji nie jest obcy , chyba nikomu, każdy ma wśród bliskich ludzi kogoś kto zdecydował się na wyjazd do obcego kraju z różnych wględów. Myślę, że ciekawie będzie ją przeczytać 😉

  • Nie zdecydowałam się wyjechać z kraju,chociaż miałam okazję dawno temu.Książka bardzo na czasie i myślę że warto przeczytać

  • Miałam już swój epizod za granicą, może bym teraz wyjechala, gdyby ktos zaoferowal coś fajnego. Książki nie znam.

  • Na początku myślałam, że będziesz opisywać swoje spostrzeżenia z wyjazdu za granicę 😀 , a tu chodzi o książkę. Nigdy nie widziałam tej pozycji, ale może być ciekawa 🙂

  • Nigdy nie wyjeżdżałam z kraju ale przeprowadzałam się 3 razy i to była dla mnie spora zmiana. Ciekawa jestem tej książki

  • ja własnie od dwóch miesięcy jestem na “emigracji” wszystko jest inne,ludzie,miejsca,sklepy. Człowiek czuje się baardzo mały,zagubiony. Jeżeli nie miałby Cie kto wziąć pod “skrzydła’ aż staniesz na nogi-nie ma sensu jechać. Gdyby nie pomoc tu znajomej to chyba po dwóch tygodniach bym wróciła …. Książkę bardzo chętnie przeczytam 🙂
    PS: podoba mi się tu-dołączam do obserwujących 🙂

  • Przyznam, że naprawdę podziwiam osoby, które zdecydowały się, zwłaszcza w późnym wieku, na emigrację. Podróżować po świecie jak najbardziej uwielbiam, ale mieszkać chciałaby tylko w Polsce. 🙂

  • Nie czytałam, ale jak będę miała okazję chętnie sięgnę po nią 😉

  • Temat emigracji i zmiany krajow jest bardzo dobrze mi znany, od ponad 14 lat moje serce jest podzielone i nie zawsze jest latwo, ale w koncu kazdy z nas ma wybor 😉

  • Nie emigrowałam, ale mam rodzine i znajomych na emigracji. Chętnie jednak przeczytam książkę 🙂

  • Jestem bardzo ciekawa tej historii. Fajnie, że książka ma pomyślne zakończenie, bo ja też takiego bym oczekiwała.

  • w mojej rodzinie również powyjeżdżali za granicę za lepszym życiem….uwielbiam książki w wersji papierowej, ich piękny zapach 🙂

  • Nie przepadam za takimi tematami w książkach, wole lżejsze

  • nigdy nie czytałam książki o takiej tematyce, ale przyznam się, że nie raz myślałam o emigracji, teraz gdy założyłam rodzinę te myśli powracają

  • Jest to dość ciężki temat ponieważ każdy przywiązuje się do danego miejsca zupełnie inaczej 😉

  • Taki wyjazd na stałe zawsze wygląda inaczej – prawdopodobnie ile osób, tyle historii 🙂 Jeżeli ktoś nie poda nam przyjaznej dłoni, na pewno nie będzie łatwo. Czasy, gdy można było wyjechać w ciemno i bez większego problemu zorganizować sobie życie na nowo, już dawno odeszły w zapomnienie. Wyjeżdżając do innego kraju, warto mieć tam kogoś, na kogo można liczyć w razie jakichkolwiek trudności, bo takich na pewno nie będzie mało 🙂 Książkę z przyjemnością przeczytam 🙂

  • Moja siostra mieszka za granicą. Myślę, że dobrze się tam odnalazła.
    Książka raczej mnie nie zaciekawiła, dodatkowo trochę zniechęca mnie fakt, że właściwie zdradzasz zakończenie.

  • Zostałam w kraju i raczej nie wyjdae, chyba, że na koniec świata z ajakiś czas 🙂 fajna pozycja 🙂

Dodaj komentarz