Wszędzie zmiany – recenzja książki “Gra o świat”

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się co by było, gdyby otaczający Was świat nagle diametralnie zaczął się zmieniać? Ash, główny bohater powieści “Gra o świat”autorstwa Neila Shustermana, podczas jednego ze swoich meczów futbolu znalazł się właśnie w dokładnie takiej sytuacji. 

 

Okładka książki "Gra o świat"

Początkowo jego codzienność różniła się tylko pewnymi detalami. Następnie zaczynało robić się coraz gorzej – jego najlepszy przyjaciel już nim nie był, rodzice stali się inni, jednakże dzięki temu zaczęli zarabiać dużo pieniędzy… Jedne zmiany jawiły się dobre natomiast drugie już niekoniecznie. W końcu wszystko zaszło za daleko i główny bohater postanowił to naprawić. Czy udało mu się wrócić do swojej rzeczywistości? Jaką cenę będzie musiał za to zapłacić? 

Przyznaję, że to dość ciekawa historia. Mimo że nie utożsamiałam się z żadnym z bohaterów, to ich charaktery zdecydowanie były na plus. Najbardziej ze wszystkich postaci polubiłam Katie, która wspierała Asha, jednocześnie trochę jej współczując.

Niezwykle interesujące wydały mi się dokonywane przez bohatera przeskoki pomiędzy rzeczywistościami oraz zmiany, jakie one powodowały. Chociaż nie wszystkie przypadły mi do gustu to jednak mam swoją ulubioną. 

“Gra o świat” jest typową powieścią dla młodzieży, tak więc polecam ją osobom, gustującym w tego typu literaturze. Dla mnie była to miła odskocznia od książek obyczajowych, które ostatnio pochłaniam w dużych ilościach. 

Za egzemplarz dziękuję

 

https://harpercollins.pl/
https://booktime.pl/

6 komentarzy

Dodaj komentarz