I poproszę Cię o… – recenzja książki “Przysługa”

Od świąt 2018 roku już minęło trochę czasu, to w tamtym okresie pisałam recenzję „Spadku” autorstwa Beaty Dmowskiej. Teraz przyszedł czas, aby przedstawić wam drugi tom, czyli „Przysługę”, która miała premierę 17.02.2020. Cieszę się, że znów mogłam wrócić do „nawiedzonej” Romanówki.

Tym razem główna bohaterka – Natalia, wraz z córką i swoją przyjaciółką, czekają na moment, kiedy będą mogły wykopać z ogródka skarb po jej zmarłej babce. Gdy w końcu nadchodzi ten upragniony dzień, zamiast skarbu – wykopują szkielet człowieka. Po zbadaniu materiały genetycznego, wychodzi na jaw, że jest to ciało zaginionej siedem lat temu Ukrainki, która dorabiała w sadzie jej już nieżyjącego dziadka. Dodatkowo córka Natalii – Marta po tym tajemniczym znalezisku, zaczyna się dziwnie zachowywać, aby potem z dnia na dzień zniknąć. Pozostaje też najważniejsze pytanie – a co ze skarbem?

W drugiej części Natalia musiała zmierzyć się z koszmarem, jaki przeżywa rodzic, gdy nagle zniknie jego jedyne dziecko. Doświadczyła chwilowego załamania nerwowego, z którym pomogła się jej uporać Karolina – najlepsza przyjaciółka bohaterki. Jednocześnie miała w sobie ogromne pokłady determinacji, aby znaleźć swoją córkę całą i zdrową.

Podczas czytania „Spadku”, naprawdę, ale to naprawdę nie znosiłam Marty, dopiero pod koniec miałam do niej mocno neutralny stosunek, który towarzyszył mi przez całą „Przysługę”.

Pojawiła się też jedna postać, denerwująca mnie, odkąd tylko przeczytałam o niej po raz pierwszy. Chodzi tutaj o komisarza Godlewskiego. Z jakiegoś powodu nie lubiłam go od samego początku, a znielubiłam jeszcze bardziej, gdy zaczął się kręcić w pobliżu Natalii. Oczywiście, miał w tym swój cel. Potrzebował od niej paru informacji, które mogłyby doprowadzić go do skarbu, ukrytego przez jej babcię…

Mimo że na początku trochę topornie mi szło czytanie, to byłam bardzo zainteresowana treścią. Sama chciałam poznać tajemniczy skarb, który napsuł bohaterce krwi.

Musiałam też od nowa przypomnieć sobie, kto jest kim w powieści, a w dodatku doszło parę nowych postaci, ale w końcu udało mi zorientować, kto jaką rolę odegrał w życiu Natalii.

Książkę czyta się naprawdę szybko, a klimat został utrzymany w gatunku powieści obyczajowej, z lekkim kryminałem. Akcja rozwija się stopniowo, aby w końcu doprowadzić do kulminacyjnego finału, który rozwiązuje wszystkie wątki.

Polecam wszystkim, którzy lubią takie połączenie gatunków, a także tym, którzy chcą spędzić przyjemnie czas z książką.

Za egzemplarz dziękuję

33 Komentarze

Dodaj komentarz