Wiatrołomy – książka, która przekonała mnie do kryminałów

Mamy to moi kochani. Rok 2022 był rokiem, który przekonał mnie do czytania kryminałów. Znaczy, zapoznawałam się z lekturami z tego gatunku już wcześniej, ale jakoś tak wciąż byłam na nie. Pokochałam kryminały za sprawą książki pt.: „Wiatrołomy” autorstwa Roberta Małeckiego. 

Maria Herman i Olgierd Borewicz, pracujący w bydgoskim archiwum X zajmują się nierozwiązaną sprawą sprzed lat. Dotyczy ona porwania dwumiesięcznego Filipa, który został uprowadzony w latach 90 XX wieku. Jak się okazuje, jego ojciec wciąż poszukuje swojego pierworodnego. W toku śledztwa na jaw wychodzą pewne niepokojące sekrety… 

Okładka książki pt.: „Wiatrołomy”.

Szczerze, to z chęcią zobaczyłabym serial na podstawie tej powieści. Bohaterowie są wyraziści, mają swoje za uszami, ale jeżeli przychodzi co do czego, to stoją za sobą murem. Co do samego śledztwa, to było ono interesujące. Przy kilku momentach mocniej ściskałam książkę – tak bardzo chciałam dowiedzieć się, co stało się dalej. Jeżeli już uczestniczyliście w spotkaniu, na którym opowiadałam Wam o jakimś kryminale czy thrillerze, to pewnie wiecie, że nigdy nie próbuję odgadnąć, kto jest winny. 

Jeżeli szukacie jakiegoś interesującego tytułu, to naprawdę polecam zapoznać się z lekturą pt.: „Wiatrołomy”.

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Literackim. 

6 komentarzy

  • Roberta jeszcze nie czytałam (chyba), ale jestem ogromną miłośniczką kryminałów. To zdecydowanie mój ulubiony gatunek literacki. Myślę, że jakieś 80-90% przeczytanych przeze mnie książek to właśnie one.

  • Jeszcze książki Małeckiego przede mną, ale już zacieram rączki na ciekawe wieczory spędzone pryz nich. kto wie, może to właśnie Wiatrołomy wezmę na pierwszy ogień?

  • Czytałam kilka książek tego autora i choć obecnie mam małe zaległości to na pewno nie można narzekać na nudę w przypadku jego wydań.

Dodaj komentarz