Szczypta magii – czy odważysz się wejść do tych światów?

Ostatni zbiór opowiadań czytałam jakoś w 2023 roku. Było to ponad 2 lata temu, tak więc nadeszła pora, aby trochę nadrobić ten gatunek literacki. A, jako że ostatnio znów polubiłam się z książkami, w których występują zjawiska paranormalne, to z chęcią sięgnęłam po lekturę pt.: „Szczypta magii”. 

Tytuł ten obejmuje 11 opowiadań różnych autorek. Jednak wszystkie mają jeden wspólny motyw – w każdym rozdziale znajdzie się coś magicznego – anioł, który przybył z pewną misją, dwie wiedźmy i pewien badacz, czy też ośrodek odnowy biologicznej, gdzie pracują bardzo różnorodne istoty – od wampira, po rusałkę. Co prawda wymieniłam tylko trzy z jedenastu, ale każdą historię warto poznać. 

Okładka książki pt.: „Szczypta magii”.

Był to przyjemny przerywnik między poradnikami. Myślę, że będzie to jedna z moich ulubionych powieści, do których będę wracała w okresie Halloween.

Jeżeli jeszcze nie znacie tego tytułu, to naprawdę, ale to naprawdę zachęcam Was do zapoznania się ze wspomnianymi historiami. Można i trochę się pośmiać, wstrzymać oddech w kluczowym momencie i poznać twórczość autorek, których być może wcześniej się nie znało. Myślę, że jeżeli jesteście fanami powieści z zjawiskami paranormalnymi, to znajdziecie w tej antologii coś dla siebie. 

Współpraca barterowa z wydawnictwem Nie powiem

Światła ślepego miasta – nowe spojrzenie na wampiry

Uwielbiam książki Natalii Hermansy. Wcześniej czytałam jej powieści skierowane do najmłodszych, jednak niedawno autorka wydała tytuł dedykowany starszym czytelnikom. Jeżeli więc lubicie wampiry, albo kiedyś czytaliście lektury z tym motywem, to „Światła ślepego miasta” powinny Wam się spodobać. 

Przyjaźń Werki i Olki została wystawiona na ciężką próbę. Obie porwano i umieszczono w New Blindley – miasteczku zamieszkałym przez wampiry. Jedna z nich stała się służącą oraz Nietykalną. Druga zaś miała zasiąść obok twórcy tego miejsca – Nicholasa. Weronika za wszelką cenę pragnęła się stamtąd wydostać. Jednak…czy można uciec z więzienia pełnego krwiożerczych wampirów? 

Okładka książki pt.: „Światła ślepego miasta”.

Muszę przyznać, że Natalia rzuciła nowe światło na nieśmiertelnych. Postacie były bardzo ciekawe i zróżnicowane. Znaleźli się tacy bohaterowie, których lubiłam od razu (np. Gabrysia) lub też tacy, których na początku darzyłam sympatią, ale z każdą przeczytaną stroną ona malała (tak miałam, chociażby z Henrym). 

Autorka w swoim tytule poruszyła też dwa ciężkie tematy. W „Światłach ślepego miasta” nie występuje wątek romantyczny, a ostatnie kilka stron przeczytałam na wstrzymanym oddechu i z przyspieszonym biciem serca. Przy dwóch scenach zrobiło mi się naprawdę przykro i nie mogłam uwierzyć w to, co przeczytałam. 

Oj, w tej książce naprawdę dużo się dzieje. 

Współpraca barterowa z wydawnictwem Nie powiem oraz z Autorką.