Storytelling – recenzja książki “Potęga opowieści”

Ze storytellingiem po raz pierwszy miałam styczność na studiach, a dokładnie gdzieś w okolicach drugiego roku. W kolejnych latach spotkałam się z nim jeszcze kilkukrotnie np. na niektórych wykładach i ćwiczeniach. Był on ciekawym zagadnieniem, ale nie na tyle, abym chciała poszerzyć o nim wiedzę sama z siebie. Jednakże gdy zobaczyłam Potęgę opowieści” autorstwa Kindry Hall wiedziałam, że bardzo będę chciała ją przeczytać. 

Okładka książki "Potęga opowieści"

Wspomniany storytelling można dość często spotkać w różnych reklamach (chociażby w spotach reklamujących gumy do żucia Extra, które zostały przytoczone jako jedne z przykładów w lekturze). 

Książka jest dla mnie czymś pomiędzy podręcznikiem a poradnikiem. Autorka przedstawia w niej różnego rodzaju historie, ale również objaśnia teorię – omawia chociażby cztery rodzaje opowieści, które mogą pomóc w promocji marki czy też produktu. 

Jedyne, czego mi brakowało, to wyszczególnionych ćwiczeń (podczas jazdy tramwajem ciężko było je zapamiętać z treści). Najbardziej podobały mi się zawarte w lekturze historie (kilka nawet zapadło mi w pamięć).

Do Potęgi opowieści” z pewnością będę jeszcze nie raz wracać i zaznaczać interesujące mnie zagadnienia. Polecam ją osobom, które przede wszystkim chciałyby się trochę oswoić” z pojęciem storytellingu. 

Na luksusowym statku… – recenzja książki “Serena”

Od jakiegoś już czasu jest mi znana twórczość  Nory Roberts, a dokładnie mówiąc – od kiedy uczyłam się w gimnazjum. Czytałam wtedy „Trzy Boginie” (które gdzieś przepadły) oraz „Lasy w płomieniach” (których nie przeczytałam, bo też zaginęły w akcji).  Stosunkowo niedawno recenzowałam cykl opowiadający o siostrach Calhoun. Teraz przyszła pora na kolejną powieść autorki, jaką jest „Serena”. Jest to pierwsza część serii opowiadającej o życiu członków szkockiego rodu MacGregorów. 

W tym tomie poznajemy Serenę najmłodszą córkę Daniela MacGregora. Dziewczyna postanowiła zatrudnić się na luksusowym statku jako krupierka. Niestety każda przygoda kiedyś się kończy i dziewczyna po jakimś czasie wróciła do domu. 

Podczas swojego ostatniego rejsu, w tamtejszym kasynie poznaje tajemniczego gracza, jakim był Justin Blade. Między nimi narodziło się uczucie. Czy przetrwało?

Bardzo spodobał mi się charakter głównej bohaterki. Widać było, że dziewczyna poradziłaby  sobie w życiu totalnie ze wszystkim. Czy ją polubiłam? Raczej doceniałam, że w momencie zagrożenia, potrafiła zachować zimną krew. 

“Serenę” można przeczytać w niecałe trzy godziny. Jest lekka, przyjemna, ale nie zapadająca w pamięć. Ot takie czytadełko po ciężkim dniu pracy. Polecam ją przede wszystkim tym, którzy lubią książki wspomnianej autorki. 

Za egzemplarz dziękuję

 

 

https://harpercollins.pl/
https://booktime.pl/

Wszędzie zmiany – recenzja książki “Gra o świat”

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się co by było, gdyby otaczający Was świat nagle diametralnie zaczął się zmieniać? Ash, główny bohater powieści “Gra o świat”autorstwa Neila Shustermana, podczas jednego ze swoich meczów futbolu znalazł się właśnie w dokładnie takiej sytuacji. 

 

Okładka książki "Gra o świat"

Początkowo jego codzienność różniła się tylko pewnymi detalami. Następnie zaczynało robić się coraz gorzej – jego najlepszy przyjaciel już nim nie był, rodzice stali się inni, jednakże dzięki temu zaczęli zarabiać dużo pieniędzy… Jedne zmiany jawiły się dobre natomiast drugie już niekoniecznie. W końcu wszystko zaszło za daleko i główny bohater postanowił to naprawić. Czy udało mu się wrócić do swojej rzeczywistości? Jaką cenę będzie musiał za to zapłacić? 

Przyznaję, że to dość ciekawa historia. Mimo że nie utożsamiałam się z żadnym z bohaterów, to ich charaktery zdecydowanie były na plus. Najbardziej ze wszystkich postaci polubiłam Katie, która wspierała Asha, jednocześnie trochę jej współczując.

Niezwykle interesujące wydały mi się dokonywane przez bohatera przeskoki pomiędzy rzeczywistościami oraz zmiany, jakie one powodowały. Chociaż nie wszystkie przypadły mi do gustu to jednak mam swoją ulubioną. 

“Gra o świat” jest typową powieścią dla młodzieży, tak więc polecam ją osobom, gustującym w tego typu literaturze. Dla mnie była to miła odskocznia od książek obyczajowych, które ostatnio pochłaniam w dużych ilościach. 

Za egzemplarz dziękuję

 

https://harpercollins.pl/
https://booktime.pl/

Aniołów dwóch – recenzja książki “Czego nie wiesz o aniołach. Po prostu bądź”

Jeżeli chodzi o książki należące do jednej serii, to lubię je czytać w niedługich odstępach czasowych. Dzięki temu pewne elementy fabuły się nie zacierają. W poprzednim wpisie wspominałam o lekturze pt.: “Czego nie wiesz o aniołach. Śladami przeznaczenia”. Teraz pora na kolejną powieść autorstwa Elżbiety Stępień, jaką jest “Czego nie wiesz o aniołach. Po prostu bądź”. 

Zdjęcie książki "Czego nie wiesz o aniołach. Po prostu bądź"

Akcja rozpoczyna się w tym samym momencie, w którym zakończyła się poprzednia powieść (jednak nie trzeba czytać ich po kolei). Posłaniec Niebios otrzymał pod opiekę nową duszę. Tym razem była to Natalia, pracująca jako bibliotekarka. Podczas wyjazdu nad morze pod wpływem chwili puściła w świat wiadomość w butelce. Zawierała ona krótką wiadomość oraz adres e-mail kobiety. Po jakimś czasie butelka została wyłowiona przez pewnego mężczyznę. Czy dojdzie do spotkania tej dwójki? I jaką rolę odegra w tej historii Anioł do Zadań specjalnych? 

Autorka poruszyła w swojej powieści bardzo ważny temat. Na przykładzie Natalii pokazała jak dzieciństwo i to, czego się w nim doświadczy wpływa na późniejsze życie. Kobieta zza dziecka wiele przeszła i niestety przez swoje nieprzepracowane traumy nie potrafiła nikomu zaufać. Chociaż przyznam, że czasem nie potrafiłam zrozumieć jej zachowania.

Na szczęście bohaterka mogła liczyć na wsparcie swoich przyjaciół. Anioł też próbował jej pomóc, jednak niekiedy ignorowała ona jego znaki.

Mam wrażenie, że “Czego nie wiesz o aniołach. Po prostu bądź” była cięższa w odbiorze niż jej poprzedniczka, dlatego też tę część polecam osobom, którym nie są straszne trudne tematy poruszane w książkach, a także tym, lubiącym powieści autorki.

Za egzemplarz dziękuję

Anioł do Zadań Specjalnych – recenzja książki “Czego nie wiesz o aniołach. Śladami przeznaczenia”

Wszystko dzieje się po coś. Przynajmniej zazwyczaj. Często w rozmowach z przyjaciółmi śmiałam się, że moje pisanie opowiadań doprowadziło mnie do recenzowania książek. Mimo że początkowo nie miałam na to ochoty. Być może to pewien Anioł Stróż poddał mi ten pomysł. Może to ten sam, który czuwał nad bohaterkami powieści Elżbiety Stępień pt.: “Czego nie wiesz o aniołach. Śladami przeznaczenia”?

Zdjęcie książki pt.: "Czego nie wiesz o aniołach. Śladami przeznaczenia"

Gdybym miała podsumować tę powieść w kilkunastu słowach, to opisałabym ją tak:

Dwie przyjaciółki.
Dwa złamane serca.
Dwie historie.
Jeden Anioł do Zadań Specjalnych.

Marzena i Ewa zostały dość mocno doświadczone przez życie. Na szczęście mogły liczyć na siebie i życzliwych ludzi wokół. Nad kobietami czuwał dodatkowo Anioł do Zadań Specjalnych. Chciał, aby wreszcie odnalazły szczęśliwe zakończenia swoich historii, więc robił wszystko, aby do nich doprowadzić. 

Podziwiałam bohaterki za to, że nie poddały się pomimo nieprzychylności losu. Kreacja Anioła była dość zabawna i głównie pojawiał się on wtedy, kiedy w życiu bohaterek działo się coś ważnego. Warto również wspomnieć, że w powieści znajduje się mały przerywnik, w postaci historii starszej pani Zuzanny – sąsiadki Ewy.

“Czego nie wiesz o aniołach. Śladami przeznaczenia” jest idealną powieścią na letnie wieczory, dającą nadzieję na lepsze jutro. Polecam ją szczególnie tym osobom, które czytają zarówno romanse, jak i literaturę obyczajową. 

Za egzemplarz dziękuję

Nowe plakaty ze sklepu Poster Store

Tak naprawdę to dopiero od niedawna moje ściany zdobią różnego rodzaju obrazki. W dużej mierze związane są one z książkami – a to jakiś fanart do danego uniwersum, a to ozdoba na ścianę przygotowana specjalnie pod dany tytuł. Jednak jakiś czas temu ze strony Poster Store, zamówiłam sobie nowe plakaty nawiązujące do serii o Harrym Potterze, kilka ma związek z książkami, a pozostałe obrazy to prezenty dla moich najbliższych.

Warto wspomnieć, że wyżej wymieniony sklep specjalizuje się w plakatach i ramkach w skandynawskim stylu. Są one ładne i niedrogie. Dodatkowo co wtorek zmienia się oferta ozdób na ścianę – każdy tydzień to inny temat.  

Dzięki uprzejmości Poster Store, mam dla Was kod upoważniający do uzyskania 35% zniżki na zakupy w sklepie (NIE można go użyć przy zamówieniach z kategorii Selection oraz przy zakupie ramek). Działa on od 21.07 do 21.08.2021 roku.

KOD: oczamiamn

Coś dla Potterheads…

Na początku oglądałam tylko filmy o Harrym i długo wzbraniałam się przed książkami. Przeczytałam je dopiero, kiedy byłam dorosła i muszę przyznać, że wtedy całkowicie przepadłam. Jakoś rok temu zaczęłam zbierać różne gadżety z tego uniwersum – świeczki, przypinki, figurki…oraz oczywiście plakaty. Z Poster Store wybrałam trzy obrazy, nawiązujące do serii o przygodach młodego czarodzieja: 

  • Wiadukt Glenfinnan – czyli widok na most, przez który przejeżdżał Hogwart Express, wiozący studentów do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. 
  • Uroczyście Przysięgam– przedstawiający słowa “aktywujące” mapę Huncwotów w “Harrym Potterze i Więźniu Azkabanu”. Tekst w języku angielskim.  
  • Droga Do Wielkiej Sali – widok na schody prowadzące do Wielkiej Sali w Hogwarcie. 

Coś dla książkoholików…

Na stronie sklepu udało mi się też znaleźć dwa plakaty, które teraz znajdują się w pobliżu mojej biblioteczki. Wybrałam:

Oba od razu skojarzyły mi się z książkami. Pierwszy ponieważ, zawiera sentencję mówiącą o tym, że każdy z nas pisze własną historię, natomiast drugi to zacytowane słowa autora “Portretu Doriana Graya”.

Dodatkowo nad moim łóżkiem pojawił się łapacz snów z piórkami, na tle zachodzącego słońca. 

Idealne na prezent…

Sklep posiada naprawdę ogromny wybór plakatów, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Z okazji urodzin mojego brata, sprezentowałam mu dwa obrazy, które najbardziej mu się spodobały – czyli Tropikalną noc oraz Palmy pod gwiazdami. Dodatkowo moi rodzice w prezencie ode mnie otrzymali obrazek z sową śnieżną. 

Środowisko ma znaczenie

Warto wspomnieć, że wszystkie plakaty drukowane są na wysokiej jakości papierze ekologicznym, posiadającym certyfikat FSC (czyli drewno do produkcji pochodzi z lasów certyfikowanych). Partner Poster Store, jakim jest TGM Stockholm posiada natomiast certyfikat Nordic Swan Ecolabel, który przyczynia się do zrównoważonej konsumpcji oraz produkcji. Działania firmy są tak przeprowadzane, aby pozostawiały jak najniższy ślad węglowy. 

Podobają Wam się nowe plakaty, które zamówiłam z Poster Store? Może sami kupujecie tam ozdoby na ściany i tworzycie własne galerie obrazów? 

Kierunek Londyn – recenzja książki “A niech to szlag!”

Żar leje się z nieba, dzieciaków jest jakby więcej na zewnątrz, a niektórzy już odpoczywają za granicą. Jednym słowem – sezon wakacyjny trwa w najlepsze. Niestety upały nie pomagają w czytaniu, więc staram się wybierać na ten czas lekkie powieści. Właśnie do takich należy “A niech to szlag!” autorstwa Moniki Cieluch. 

Jak się pozbierać po stracie pracy? Przykładowo można wsiąść na pokład samolotu lecącego do innego kraju. Oczywiście podczas lotu należy zapaść w pamięć współtowarzyszowi podróży, a następnie wylądować i rozpocząć życie jako opiekunka czteroletniej dziewczynki. Właśnie w taki oto sposób główna bohaterka powieści znalazła się w Londynie. Dlaczego akurat tam?

Asia, która dawniej pracowała jako menadżerka w hotelu, z pomocą siostry otrzymała pracę w charakterze niani czteroletniej Grace – córki właściciela firmy farmaceutycznej. Niestety mężczyzna nie pałał do Joanny sympatią – i to z wzajemnością. Dodatkowo nie miał też czasu dla swojego jedynego dziecka. Czy kobiecie uda się pomóc tej dwójce? 

Tę powieść zdecydowanie zalicza się do tych, które można przeczytać w ciągu jednego dnia. W dużej mierze jest to zasługa charakterów wszystkich bohaterów. Zostali oni dobrze wykreowani, dzięki czemu nie byli mdli. Jedne postaci umiały się przyznać do popełnionego błędu, natomiast inne wręcz przeciwnie. Autorka zestawiła ze sobą dwa obrazy macierzyństwa, a także ukazała, że prawdziwa miłość może pojawić się znienacka.

“A niech to szlag!” była idealną lekturą na upały – przyjemną, dobrze napisaną i momentami dość zabawną. Czytając co jakiś czas chichotałam pod nosem. Książkę polecam wszystkim, którzy marzą o czymś lekkim na letni wieczór, a także tym, którzy gustują w literaturze obyczajowej i romansach.  

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Amare.

Miłość zza mlecznej szyby – recenzja książki “Życie zaczyna się jutro”

Jakiś czas temu na swoim Tik Toku opublikowałam film, w którym pokazałam książki, które wywołały u mnie łzy. Wymieniłam tam między innymi takie pozycje jak “Chata”, “Drugie bicie serca” czy “Marina”. Teraz z pewnością dodałabym tam jeszcze “Życie zaczyna się jutro” autorstwa Magdaleny Czmochowskiej. 

 

Zdjęcie książki "Życie zaczyna się jutro"

W lekturze przedstawiona została historia Oliwii – kobiety pogrążonej w depresji po nagłej śmierci męża. Wnętrze jej mieszkania odwzorowywało stan jej myśli – całkowity bałagan, którego nie była w stanie uporządkować. Wsparciem służyła jej przyjaciółka oraz tajemniczy sąsiad. Czy dzięki nim Oliwii uda się pokonać chorobę? 

Ta opowieść była dla mnie emocjonalnym rollercoasterem i musiałam ją sobie rozłożyć w czasie. Prawdopodobnie nie dałabym rady przeczytać jej w ciągu jednego dnia.

Tak jak już wspominałam, główna bohaterka cierpiała na depresję, a całą fabułę poznajemy z kartek jej pamiętnika. Podczas czytania czułam się tak, jakbym oglądała vlogerkę, opowiadającą po czasie swoją historię. Autorka opisała wszystko w naprawdę obrazowy sposób. 

Szczególnie podobała mi się relacja, która wytworzyła się między Oliwią, a tajemniczym sąsiadem zza szyby balkonowej. Przebiegała ona dla mnie bardzo naturalnie – dokładnie tak, jak zazwyczaj bywa w rzeczywistości. 

Zdjęcie grzbietu książki "życie zaczyna się jutro"

Pani Magdalena stworzyła poruszającą historię, przy której przez cały czas przeżywałam emocje bohaterki. Nie sądziłam, że książka wyciśnie ze mnie aż tyle łez. Koniec historii praktycznie przepłakałam cały, chociaż podczas czytania były też takie momenty, w których się uśmiechnęłam. 

Z książką polecam zapoznać się osobom, przede wszystkim lubiącym literaturę obyczajową i nie bojącym się tematów związanych z depresją. 

Za egzemplarz dziękuję autorce

Muszkieterki z Ruczaju Dolnego – recenzja książki “Tęczowe trampki”

Jakiś czas temu przygotowałam sobie lektury, które chciałabym przeczytać w lipcu i póki co muszę przyznać, że tylko dwie okazały się idealne na spokojny wieczór z książką. Jedną z nich były właśnie “Tęczowe trampki”, autorstwa Wandy Szymanowskiej. 

Ruczaj Dolny – miejsce, gdzie mieszkają trzy muszkieterki: Kasia, Tosia i Stenia. Niestety w ich miasteczku nie dzieje się za dobrze – nowy wójt zawodzi na całej linii. Brak drzew, brak ławek, brak czegokolwiek. Kobiety służą mu dobrą radą, jednak on ich w ogóle nie słucha. Dodatkowo każda z nich boryka się ze swoimi mniejszymi i większymi problemami. Czy rządca pójdzie w końcu po rozum do głowy? I co do tego wszystkiego mają kolorowe buty?

 

Zdjęcie z czytnikiem, na którym znajduje się książka "Tęczowe trampki"

“Tęczowe trampki” były moim pierwszym spotkaniem z autorką. Niestety znów przypadkowo zaczęłam  czytać serię od samego końca, przez co nie mogłam w pełni oddać się lekturze. Wciąż z tyłu głowy brakowało mi pewnych elementów układanki i mam nadzieję, że za niedługo uda mi się je uzupełnić. 

Ciężko mi tutaj oceniać charaktery czy zachowanie bohaterek, ponieważ nie znam do końca ich historii. Gdybym jednak miała wybrać ulubioną postać, byłaby nią Stenia. Całkowicie ujęła mnie swoim sposobem bycia.

 

Bardzo przyjemnie spędziłam ze wspomnianą książką. Przeczytałam ją dość szybko, a jej  treść wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Warto wspomnieć, że autorka w swojej powieści, oprócz problemu nieumiejętnego zarządzania miasteczkiem, poruszyła również temat osób homoseksualnych. 

“Tęczowe trampki” polecam wszystkim tym, którzy odnajdują się w literaturze pięknej, a także tym, którzy czytali poprzednie tomy. 

Za egzemplarz dziękuję

 

Lecząc złamane serce – recenzja książki “Przekonaj mnie”

Był czas kiedy literaturę erotyczną czytałam dosyć często. W kwietniu miałam nawet możliwość zrecenzowania erotyków Megan Hart – “Barwy pożądania”, “Otchłań pożądania” oraz “Trzy oblicza pożądania”. Niedawno zaś w moje ręce wpadła książka polskiej autorki M.F. Mosquito. Mowa tutaj o powieści pt. “Przekonaj mnie”. 

Zdjęcie książki "Przekonaj mnie"

Aleksandra – przez przyjaciół zwana Leksi – kończy z randkami przez portale internetowe. Po kolejnym katastrofalnym spotkaniu, ma zamiar spędzić wieczór sama w domu. Gosia i Hubert nie mogą zostawić dziewczyny w potrzebie i po namowach udaje się im zabrać ją do klubu. Tam też kobieta poznaje tajemniczego i przystojnego mężczyznę….

Ostatnio coraz częściej czytam powieści, w których pewne sytuacje opisane są z perspektywy dwóch bohaterów. Tak też było w przypadku “Przekonaj mnie” – wydarzenia opowiadane są w czasie teraźniejszym z perspektywy Leksi i Marcela. 

Jeżeli chodzi o kreację postaci, to bardzo polubiłam głównych bohaterów. Dziewczyna mimo pewnego negatywnego wydarzenia w swoim życiu, znalazła siłę, aby w końcu ruszyć naprzód, a ślub jej kuzynki miał być wydarzeniem, dzięki któremu ostatecznie pożegna się z przeszłością. Podziwiałam ją za to, bo sama nigdy nie zdecydowałabym się na taki krok. 

Zdjęcie książki "Przekonaj mnie"

Marcel okazał się troskliwym i kochającym mężczyzną, który za wszelką cenę chciał chronić bliską mu osobę. Szanował pewne zasady Leksi i nie naciskał na nią. Podobał mi się też jego upór w zdobywaniu dziewczyny. 

Książkę można przeczytać w ciągu jednego dnia. Jedynym minusem były wulgaryzmy występujące w powieści. Miałam wrażenie, że znalazło się ich tam trochę za dużo. Jako że jest to erotyk, są w nim również sceny seksu, ale nie ma ich dużo i nie są opisane w obsceniczny sposób. 

“Przekonaj mnie” polecam tym, którzy chcieliby spędzić czas przy niewymagającej lekturze, a także osobom, niemającym nic przeciwko opisom seksu oraz wulgaryzmom w książkach.