Opowieść braci… – recenzja książki “Bracia krwi”

Ostatnio przybliżyłam Wam moje wrażenia z lektury książki pt.: “Śladami barda” autorstwa Dominika Kielanowicza. Jako, że na rynku wydawniczym obecnie znajdują się trzy powieści z uniwersum Złamanych Krain, dziś chciałabym Wam opowiedzieć o księdze drugiej pt.: “Bracia krwi”. 

Wydarzenia w kolejnej części rozpoczynają się dokładnie w tym miejscu, w którym  zakończył się pierwszy tom. Tym razem głównymi bohaterami są Amadeo oraz jego bliźniak – Demetrio. Jeden jest bardem, drugi zaś szkoli się w sztukach magicznych. 

Muszę przyznać, iż historie obu braci mnie zaciekawiły, jednakże bardziej podobała mi się opowieść Demetria. Podziwiałam go przede wszystkim za jego upór i cierpliwość, kiedy starał się zostać uczniem jednego z magów. Za to na prawdę współczułam Amadeo tego, co musiał przeżyć przez kolor swoich włosów. 

Warto wspomnieć, że w lekturze tej opisane zostały również dalsze losy Dalyaatha i jego przyjaciół. Są to takie swoiste przerywniki głównego wątku. Szczególnie interesowało mnie to, co się stało z Jankiem i Brunem, którzy są moimi ulubionymi bohaterami.  

“Bracia krwi” podobali mi się znacznie bardziej od pierwszej części i już nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać “Utracony świat” – trzecią pozycję cyklu. Dodatkowo opisywany tom zawiera w sobie przypisy, wyjaśniające pewne określenia użyte w powieści, czego nie było w księdze pierwszej. Książkę tą polecam wszystkim fanom gatunku i oczywiście tym którym podobała się poprzednia część.

Za egzemplarz dziękuję autorowi

5 komentarzy

  • Tym razem odpuszczam. To nie mój gatunek czytelniczy.

Dodaj komentarz