Recenzja “Biegu do gwiazd”

Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować autorce – Dominice Smoleń oraz wydawnictwu Szara Godzina, za przekazanie egzemplarza powieści w moje ręce, dzięki czemu mogłam ją zrecenzować.Okładka książki Bieg do gwiazd

Każdy w swoim życiu przeżywa swój własny koniec świata. Może być tym niedostanie się na wymarzone studia, nieszczęśliwa miłość czy jak w przypadku Ady – diagnoza cukrzycy. Ustabilizowany świat dziewczyny, z kochającymi rodzicami znika tuż po werdykcie lekarzy. Zostaje pozostawiona sama sobie, a jedyną podporą, która trzyma ją przy życiu, jest babcia. Po swojej śmierci, pozostawia dla Ady list, w którym zawarta jest jej ostatnia wola, którą dziewczyna postanawia spełnić.

Gdyby nie ciągły brak czasu, książkę pochłonęłabym w ciągu jednego dnia. Autorka świetnie opisała emocje, które towarzyszyły bohaterce zarówno w momentach stabilności emocjonalnej, jak i w tych, w których zaczęła królować depresja. Czytając powieś, miałam wrażenie, jakby Ada siedziała na fotelu naprzeciwko mnie i opowiadała o swoim życiu.

Każda postać z osobna jest bardzo barwna, każda skrywa głęboko w swoim sercu sekret, który czyni ją tym, kim jest. Polubiłam większość opisanych tam postaci. Nie każda zdobyła moje serce, ale po skończeniu książki już nie miałam o nich tak negatywnego zdania, jakie miałam na samym początku.

Jestem naprawdę oczarowana tą książką i z czystym sumieniem polecam ją każdemu. Napisana jest ona bardzo prostym językiem i w pierwszej osobie, a wszystkie pojęcia związane z cukrzycą są wyjaśnione na samym końcu.

4 Komentarze

Dodaj komentarz