Trochę inaczej wyobrażałam sobie uczestnictwo w tegorocznym konwencie Ryucon w Krakowie, ale nie mam czego żałować – ostatecznie w ogóle udało mi się tam dotrzeć i załapać chociaż na jeden dzień. Spędziłam tam świetny czas ze znajomymi, zjadłam prawdziwe, świeże Tteokbokki (takie koreańskie kluski) i zakupiłam merch z gry Honkai: Star Rail.
Żałuję tylko, że nie podeszłam do jednego cosplayera i nie zrobiłam sobie z nim zdjęcia, ale zanim ogarnęłam telefon, zdążył zniknąć mi w tłumie.
Ale od początku.
Ryucon, czyli festiwal kultury dalekowschodniej, który już od jakiegoś czasu odbywa się w Krakowie, to wydarzenie, na które wraz z przyjaciółką wpadłyśmy gdzieś w okolicy marca. Dość szybko padła decyzja, że idziemy na wszystkie trzy dni.
A że do lipca, kiedy miało się odbyć, było jeszcze trochę czasu, to powoli planowałyśmy tam naszą wizytę. Niestety rzeczywistość zrobiła swoje. W kwietniu musiałam zmierzyć się z dość dużą osobistą zmianą, a potem na pierwszy dzień konwentu nałożyła się inna ważna rzecz i koniec końców udało mi się dotrzeć tam dopiero drugiego dnia.
W zasadzie po odebraniu wejściówki i pakietu VIP nie wiedziałam, czy bardziej przyglądać się stoiskom, czy cosplayerom. A było ich naprawdę sporo. Widziałam osoby przebrane za postacie z Baldur’s Gate 3 czy Minecrafta, gdzieś minęłam się z Mirą z K-popowych Łowczyń Demonów, widziałam też kilka postaci z Obłędnego Cyfrowego Cyrku, sporo było też bohaterów z gry Genshin Impact… Myślę, że każdy znalazłby gdzieś w tłumie swojego ulubionego bohatera bądź bohaterkę.
Nagle kątem oka zauważyłam, że ktoś był przebrany za Boothilla z Honkai: Star Rail. Przez chwilę stał niedaleko nas, ale zanim dojrzałam do decyzji i wyciągnęłam telefon, ta osoba zdążyła zniknąć w tłumie. Ot, cała historia. Myślałam, że ostatniego dnia zrobię sobie więcej zdjęć, ale z przyczyn osobistych po prostu tam nie dotarłam. Dostałam więc nauczkę, żeby nie odkładać takich rzeczy na później. Do dziś trochę żałuję, bo cosplay wyglądał naprawdę świetnie.


Wewnątrz konkwentu…
Stoiska zachęcały koszulkami, brelokami, mystery boxami, kubkami, naklejkami i pewnie mnóstwem innych przedmiotów, których teraz już nawet nie pamiętam.
Akurat tego dnia przyszłam z zamiarem kupienia merchu z Honkai: Star Rail. Po dłuższym szukaniu w końcu natrafiłyśmy na stoiska, które takie przedmioty oferowały. Było ich naprawdę mnóstwo i mam wrażenie, że z każdego kupiłam chociaż jedną rzecz. Głównie były to printy, ale trafiły się też breloczki czy naklejki.














W międzyczasie poszliśmy na obiad. Początkowo celowałam w ramen, ale kiedy zobaczyłam, że serwowane są Tteokbokki, stwierdziłam, że nie przepuszczę takiej okazji. Zdarzyło mi się już jeść takie kupne, ale nie umywały się do tych z konwentu. Kluski były bardzo miękkie, sos natomiast był ostry, przez co ratowałam się koreańskim napojem. Niestety nie mogę sobie przypomnieć, co to było. Za to jedno wiem na pewno – z chęcią zjadłabym je jeszcze raz.
Po kilku godzinach krążenia między stoiskami trafiliśmy jeszcze do specjalnie wydzielonej strefy, do której wstęp miały wyłącznie osoby dorosłe. Z ciekawości również tam zajrzeliśmy. Udało mi się nawet kupić dwie rzeczy, ale raczej te mniej kontrowersyjne – jedna z moich ulubionych postaci z gry jest po prostu w stroju plażowym, więc akurat idealnie wpisała się w wakacyjny klimat.


Byliśmy nawet na jednej prelekcji dotyczącej D&D, a dokładniej tego, jak wygląda „praca” Mistrza Gry.
Mimo że spędziłam tam tylko jeden dzień, miałam wrażenie, że ten czas minął zdecydowanie za szybko. Chyba właśnie za tę atmosferę najbardziej lubię konwenty.
Co prawda Ryucon dopiero co się skończył, a my już planujemy wybrać się na następny. Tym razem liczę na to, że faktycznie uda mi się zaliczyć wszystkie trzy dni. Mam tylko nadzieję, że tym razem rzeczywistość nie pokrzyżuje mi planów.

Takie tematyczne imprezy uwielbiam właśnie za klimat, jaki na nich panuje.
Super, że o tym napisałaś, bo nawet nie miałam pojęcia o takim evencie 😀 Może i my się wybierzemy? Byliśmy w tamtym roku na PGA i to nie było do końca „to”, Pyrkon lepszy. Ale aż z ciekawości sprawdzę sobie tegoroczny program Ryuconu 😉
To musiało być fajne i ciekawe wydarzenie 😊
Dawno temu byłam na Coperniconie, ale od tamtego czasu jakoś nie było okazji, aby brać udział w konwentach, także trochę zazdroszczę chociaż tego jednego dnia 😉
Zadroszczę takiej wyprawy! 🙂
Super, że Ci się podobało
Mimo iż lubię te klimaty po kilku konwentach, na których byłam, stwierdziłam, że nie są one dla mnie. Może też dlatego, że nie mam zgranej grupy znajomych. Zwykle szybko przeszłam stoiska, poszłam na jakąś prelekcję i się zaczęłam nudzić :P. W grach i zabawach wstydzę się barć udział zwłaszcza z obcymi ludźmi, za mało społeczna na to jestem
Ciekawe;) chętnie spróbowałabym takich klusek
Ciekawe wydarzenie 😊